Unia Europejska o potencji i testosteronie

potencygelCoraz rzadziej oglądam telewizję z racji tego, że oferta programowa już dawno sięgnęła dna. Jednak wczoraj przypadkiem włączywszy odbiornik natrafiłem na doniesienie o przeprowadzonych właśnie badaniach UE, które dowodzą iż co piąty młody mężczyzna ma problemy z potencją i niski poziom testosteronu.
No i cóż? Pewnie powinniśmy się wzruszyć tą wielką dbałością o nasze zdrowie i satysfakcję seksualną? Może zaś chodzi o to, by nie spadał przyrost naturalny i miał kto w przyszłości płacić podatki utrzymując tym samym rzesze polityków i ekspertów robiących tego typu badania? Tak. Jestem złośliwy. Trudno jednak nie być. Skoro tak wielka troska przepełnia tych ludzi o moją potencję i zdrowie, to czemu ciągle lobbują na rzecz soi? Czemu dozwala się na dodawanie jej do prawie wszystkiego? Skąd się biorą te wypowiedzi dyskryminujące mięso i kwasy tłuszczowe pochodzenia zwierzęcego?
Kto w tym wszystkim pozwala na prowadzenie przedszkoli wegetariańskich, w których karmi się małe dzieci niemal wyłącznie przetworami z soi? Troszczymy się o dzieci? Pragniemy ich szczęścia i zdrowia? Wolne żarty!

Mógłbym takie przykłady mnożyć niemal bez końca. Kolejna wiadomość w serwisie, na który wczoraj trafiłem dotyczyła protestu ekologów przeciw składowaniu odpadów radioaktywnych. Ekologia to ważna rzecz. W końcu od tego też zależy nasza przyszłość i zdrowie. Tylko czemu nikt nie protestuje przeciwko wspomnianym wyżej zamachom na nasze zdrowie? Czemu robi się z nas masowo impotentów?
Powiecie mi, że przecież uznane autorytety twierdzą, że soja jest zdrowa. Mamy też badania statystyczne dowodzące, że wegetarianie są zdrowsi od swoich mięsożernych sąsiadów. Rozprawiałem się już kilka razy z tymi zarzutami. Tu tylko przypomnę, że zwykle czynnikiem decydującym jest uprawianie sportu i porzucenie nałogów, a nie dieta wegetariańska. Spożycie mięsa plus sport da o wiele lepszy efekt.

O samych autorytetach można długo dyskutować. Wielu naukowców mówi rzeczy przeciwne do tych powszechnie znanych, a tylko z powodu lobbingu i nacisków ich głos nie dociera do szerokiej masy odbiorców. Bynajmniej to co piszę nie jest moim prywatnym wymysłem.

Co tu dużo się rozwodzić. Kilkaset lat temu największe autorytety naukowe dowodziły, że Ziemia jest plaska, a przeciwników tej tezy nierzadko posyłano na stos lub zabraniano im publikować. Niewiele się zmieniło od tamtego czasu. Teza o absolutnej szkodliwości tłuszczów zwierzęcych i większych ilości białka, jest tak samo prawdziwa jak te dowodzące, że ludzie z drugiej strony globu muszą chodzić do góry nogami, deszcz pada z ziemi do nieba, a okręty musiałby płynąć pod górkę. Tak, zaiste żyjemy w epoce tryumfu nauki!

Kłopoty z dobrym odżywianiem

Dziś nawet trudno mówić o zdrowym żywieniu. Trzeba mieć sporo szczęścia i samozaparcia, by znaleźć mięso, którego nie próbowano faszerować chemikaliami. Do końca nie wiemy, czy nie tuczono zwierząt sterydami lub antybiotykami, a nawet zwykła pasza to już nie to samo co trawa na pastwisku. Tego co się wyrabia z wędlinami już lepiej nie opisywać. Podobnie będzie z wyborem warzyw i innych produktów. Mimo tego, warto próbować znaleźć w miarę zdrowe pokarmy. Unikać soi, margaryny, a nie bać się mięsa i jajek. Bez tłuszczu i cholesterolu nie ma testosteronu.
Nie wolno przesadzać z tłuszczem, ale być musi i co ważniejsze, kwasów nasyconych powinno w niej być tyle samo co nienasyconych. Tego raczej dieta wegetariańska nie zapewni. Nie dziś to za kilka lat, ale problemy z potencją na pewno się pojawią.

Preparaty na potencję – odpowiedź na zagrożenie?

Nie dziwi mnie w tej sytuacji, że pojawia się coraz więcej środków na potencję. Są reklamowane na każdym kroku. Gdybyśmy mieli dostęp do pełnowartościowych pokarmów byłby to produkt niszowy dla nielicznych mężczyzn mających problemy z erekcją. Niestety skala problemu narasta, więc i ofert w tym zakresie jest więcej.
Tak jak pisałem, coraz trudniej o normalną żywność i boję się, że będzie jeszcze gorzej. Dla człowieka mającego jako takie rozeznanie w temacie jest to naprawdę poważny powód do obaw. Póki co dbam o swoją potencję wbrew medialnym zaleceniom i nie narzekam. Odpowiednia dieta zawierająca dużo protein zwierzęcych i tłuszczu plus zielone warzywa i jest całkiem nieźle. Nie wiem jak długo będzie mi się udawało zdobywać dobre mięso…
Co do samych preparatów na potencję, nie sądzę że mamy jeszcze możliwość podrwiwać z nich lub uważać, że są niepotrzebne. Dziś są potrzebne co piątemu mężczyźnie, jeśli wierzyć owym badaniom UE. Można jednak domniemywać, że „potrzebujących” jest znacznie więcej. Jutro jeszcze ich przybędzie.
Nie twierdzę, że jest to rozwiązanie idealne, ale dopóki troska o nasze zdrowie nie będzie wynikała jedynie z popierania interesów producentów soi i pokarmów bogatych w węglowodany, dla sporej liczby panów może to być ostatnia droga ratunku.
Nie chodzi też o to, by kupować pierwszy lepszy preparat na potencję. Ważne, by były to środki skuteczne i bezpieczne. Nie wolno też rezygnować z prób poprawiania swojej diety.

Ostatnia złośliwa uwaga

Na pocieszenie dla siebie i tych, którzy uznają zasadność moich argumentów dodam, że nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło. Skoro prawdziwych mężczyzn, szczycących się dobrą potencją będzie coraz mniej, to tacy jak my będą mieli u kobiet większe powodzenie. Głowa do góry Panowie. Męskość jeszcze nie zginęła…

potencygel

Reply


− dwa = 4