Środki poprawiające kobiece libido cz. 1

libigelbanerPoważne braki i niedociągnięcia

Jakiś czas temu jedna z naszych Czytelniczek napisała, że brakuje w internecie sensownych artykułów na temat podnoszenia kobiecego libido. Wszyscy koncentrują się na środkach na potencję dla mężczyzn. Trudno nie przyznać jej racji. W odpowiedzi i by nieco wyrównać ten brak, napisałem cykl artykułów o regulacji gospodarki hormonalnej kobiet przy pomocy diety. To oczywiście najprostszy sposób na kobiece libido. Wymaga jednak cierpliwości, pewnej wiedzy i umiejętności obserwowania swojego organizmu. Dodatkową trudność stanowi nieraz fakt, że sklepowy produkt żywnościowy nierzadko odbiega swoim składem od opisów zawartych w tabelach. To co w tej chwili dodaje się do żywności woła o pomstę do nieba, a przynajmniej do właściwych organów.

Sprawa więc nie jest taka prosta. Do tego doszła ostatnio sytuacja, która mnie nieco zawstydzała, a przynajmniej pokazała, że mam pewne braki w wiedzy i nie do końca orientuję się w temacie. „Człowiek uczy się całe życie, za wyjątkiem lat szkolnych”. Rzecz dotyczyła środków poprawiających kobiece libido. Dowodzono mi, że takich nie ma. Producenci zachowują się, jakby seks miał być przyjemny tylko dla mężczyzn. To już bardzo anachroniczne podejście krzywdzące kobiety – argumentowała jedna z rozzłoszczonych pań. Próbowałem bronić sprawy. Niełatwo dyskutować z rozdrażnionymi paniami. Przegrałem już choćby dlatego, że nie potrafiłem podać żadnego przykładu produktu dla kobiet. Wiedziałem, że są, ale nazwy… Pamięć mam dobrą, lecz niestety krótką.

Postanowiłem, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Należy nadrobić braki w edukacji i przejrzeć oferty. Pierwsze co zauważyłem, to fakt, że panie poniekąd do pewnego stopnia miały rację. Tabletek poprawiających kobiece libido nie ma zbyt wiele. Jednak są!

Dla męskich oczu

W zasadzie dlaczego tak jest, że oferta dla kobiet jest uboższa? Nie tylko środków na libido dla pań jest mniej niż tych na męską potencję, ale i reklamuje się je tak jakby od niechcenia. Może jednak feminizujące dyskutantki dotknęły sedna sprawy? Zakłada się powszechnie, że mężczyzna ciągle myśli o seksie. Nic innego nie chodzi mu po głowie tylko seks. Są nawet dziwaczne wyliczenia ile to godzin faceci rozmyślają o seksie.

Strony erotyczne robi się z myślą o mężczyznach. Filmy tego rodzaju też są nastawione na męskiego odbiorcę. Opowiadania erotyczne piszą zwykle mężczyźni dla mężczyzn. Nie powinien nas nawet zwodzić fakt, iż czasami narratorką jest kobieta. Sposób przedstawiania jest taki, że nietrudno domyślić się płci autora. O drażniących nawet mnie wulgaryzmach oraz opisach dalekich od możliwości ludzkiej fizjologii, już nawet nie będę wspominał.

Można dowodzić, że wszystko to dlatego, że panowie są z natury wzrokowcami, a panie raczej nie. Faktem jest, że dla mężczyzn wzrok jest jednym z najważniejszych zmysłów i lubimy oglądać kobiety bez odzieży lub w jej namiastkach. Dla kobiet ten aspekt życia seksualnego wydaje się mniej istotny. Wiele z nich woli gasić lub przyciemniać światło w sytuacjach intymnych. Są jednak i takie, które mają nieco inne zadnie na ten temat. Trudno jednak do końca rozstrzygnąć, czy ten brak zainteresowania nagością u większości pań to kwestia natury, czy raczej spadek po starych konwenansach społecznych.

Co byśmy o tym nie myśleli, daje nam to pewne wytłumaczenie, dlaczego oferta wzrokowa – zdjęcia i filmy – jest nastawiona na odbiór przez mężczyzn. To jednak wcale nie tłumaczy, czemu mniej jest środków poprawiających kobiece libido i producenci nastawiają się głównie na klientów, a mnie troszczą się o potrzeby klientek. Na pewno znowu mamy do czynienia z konwenansami i założeniem, że panie mniej będą interesować się taką ofertą.
To nie one zagadają najczęściej do sklepów internetowych z gadżetami i produktami erotycznymi. Tak przynajmniej się wydaje. Prawda już dawno jest inna. Obecnie panie także wizytują tego typu strony!

Stereotyp – kobieta zawsze może

Jest jeszcze coś. W powszechnym mniemaniu panie nie mają większych problemów z seksem. Biorąc za punkt wyjścia samą fizjologię przyjmuje się, że kobieta zawsze może. Natomiast mężczyzna może… mieć problemy z erekcją i wtedy do niczego nie dojdzie.

Zapomina się przy tym, że jest kolosalną różnicą odbyć stosunek płciowy, a mieć z niego przyjemność. Wszak ciągle żyje sporo kobiet, które nigdy nie przeżyły orgazmu. Dla nich opisy takiego stanu są tylko literacką konfabulacją, to po prostu fantastyka nie mająca nic wspólnego z realiami życia.

Niektóre kobiety czerpią przyjemność z seksu, ale ma ona, ujmijmy to oględnie, charakter ograniczony. Na pewno sporo w tym winy partnerów, ale czasami rzeczywiście poziom libido jest tak niski, że nie pomogą nawet najbardziej wyrafinowane pieszczoty. Z czasem kobieta traci zupełnie zainteresowanie seksem, a jej partner chodzi sfrustrowany. Napisano już tyle na temat tego, jak taka sytuacja wpływa na relację, że nie będę tutaj powtarzał oczywistych argumentów i wywarzał otwartych drzwi.

W kolejnej części postaram się opisać kilka konkretnych produktów, które mogą zrewolucjonizować lub chociaż znacznie poprawić Wasze życie seksualne.

libispray

Reply


trzy + = 7