Potencja a tarczyca

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego, że coraz częściej występujące problemy z potencją mogą mieć podłoże hormonalne, ale nie muszą być uzależnione od hormonów płciowych.
Jednym z managerów ludzkiej potencji jest tarczyca, a jej dysfunkcje odbijają się na pracy całego organizmu. W dużym skrócie powodują:

  • ospałość lub nadmierne pobudzenie,
  • wypadanie włosów, nieładny wygląd skóry,
  • odporność na insulinę, cukrzycę i hipercholesterolemię,
  • problemy z zajściem w ciążę,
  • niemoc płciową.

Tak jak napisałem to telegraficzny skrót objawów, więcej informacji o tarczycy znajdziecie np. TUTAJ, ja skupię się w tej chwili nad problemami z libido. Najczęściej powoduje je niedoczynność tarczycy. A na obniżenie libido nakładają się w tym przypadku również brak energii, ospałość i problemy z obniżonym nastrojem. Generalnie nic się nie chce i na nic człowiek nie ma siły.
Rozwiązaniem problemu jest leczenie, ale z leczeniem wiążą się kolejne problemy, bo:

  • po pierwsze trzeba dobić się do endokrynologa i odczekać swoje w kolejce (kilka miesięcy a czasem i dłużej), można pójść też prywatnie tyle że wtedy trochę to kosztuje,
  • po drugie jak się już do endokrynologa trafi można trafić na lekarza, który nie podchodzi serio do leczenia tj. nie potrafi całościowo podejść do tematu, bada po łebkach, działa szablonowo etc. taki lekarz za nic w świecie nie dobierze odpowiedniej kuracji,
  • po trzecie nawet jak się trafi na dobrego lekarza to dobór dawki leków, dopracowanie diety i wycyzelowanie suplementacji (w chorobach tarczycy niektóre suplementy bywają nieocenione i wręcz niezbędne) zajmuje trochę czasu.

Teoretycznie problem można więc rozwiązać, w praktyce bywa z tym różnie.

Co robić?

Iść do lekarza. Od tego oczywiście nic nas nie zwalnia. Warto też stale pozostawać pod jego opieką tak, by w razie potrzeby na bieżąco konsultować swoje pomysły np. suplementacyjne (moja przyjaciółka zawzięcie walcząca z oporną tarczycą stale konsultuje się z endokrynolożką).
Wreszcie, gdy już niedoczynność tarczycy zostanie zdiagnozowana, warto jednocześnie wykonać pełen profil hormonalny (przyda się, naprawdę) i rozpocząć samodzielne poszukiwania konsultowane w razie potrzeby (to ważne – podkreślam raz jeszcze) z lekarzem.

Mając powyższe na uwadze warto trochę pokombinować z suplementami. Jakimi?

Suplementy tarczycowe

Na stronie thyroid.about.com (adres podała mi przyjaciółka, która zna się na tarczycy jak mało kto – praktyczka), można znaleźć między innymi informację, że leczenie impotencji czy też słabej potencji u osób z niedoczynnością jest diabelnie trudne ze względu na to, że syntetyczne hormony (popularne leki tarczycowe) nie wykazują tak szerokiego działania jak hormony naturalne. Te ostatnie wytwarza nasz organizm, ale w niedoczynności – wytwarza zbyt mało. Naturalnym źródłem hormonów może być (uwaga!) pył tarczycowy czyli nic innego jak sproszkowana tarczyca ze zwierząt. Skoro jadamy podroby dla ich wartości odżywczych to gruczoły też jeść warto. Ino nigdzie takiej tarczycy raczej nie dostaniemy, można za to znaleźć ją w nielicznych suplementach. Nielicznych dlatego, że są drogie, droższe od leków syntetycznych dlatego osoby chore z reguły wybierają syntetyki.

Prekursory innych hormonów

Na libido obniżone wskutek niedoczynności mogą też wpływać hormony wytwarzane przez nadnercza czyli hormony płciowe i ich prekursory, ze szczególnym uwzględnieniem DHEA (prekursora testosteronu i estradiolu) i testosteronu. U kobiet ważną rolę odegrają też estrogeny (w tym estradiol) i progesteron. Jak widzicie sporządzenie profilu hormonalnego może okazać się naprawdę nieodzowne. Gdy już uzyskacie wszystkie niezbędne informacje będziecie mieć podstawy do wzbogacenia suplementacji lub ew. kolejnych zmian w leczeniu.
DHEA, testosteron i estrogeny można z powodzeniem suplementować, choć część związanych z nimi problemów rozwiąże pył nadnerczowy, który też znajduje się we wspomnianym wcześniej Thyromine.

Dodatkowo warto też przeanalizować podaż: L-argininy, cynku i generalnie witamin i minerałów.
Można też wspomóc się znanymi roślinnymi panaceami takimi jak żeń-szeń czy miłorząb japoński – im przypisuje się ponadto działanie afrodyzjakalne.

Reply