Nie mam ochoty na seks – co robić?

libigelbanerZe statystyk wynika, że przy hormonalnej antykoncepcji aż 40% kobiet skarży się na drastyczny spadek libido. Część lekarzy twardo obstaje jednak przy stwierdzeniu, że antykoncepcja na libido wpływu nie ma, a obniżenie popędu to jedynie skutek oddziaływania czynników środowiskowych i spadku temperatury uczuć w związku. Nie zgadzam się z tym. Wypróbowałam wiele tabletek antykoncepcyjnych i nie znalazłam preparatu, po którym nie miałabym problemów z libido. Nawet jeśli ochota na seks nie znika po antykoncepcji hormonalnej całkowicie, to suchość pochwy i stan „napęcznienia” (wskutek zatrzymania wody w organizmie) skutecznie utrudniają cieszenie się seksem.
Tak źle i tak niedobrze, bo przecież jakoś zabezpieczać się trzeba. Co robić, jak żyć, jak się kochać?

Tabletki antykoncepcyjne – brać czy nie brać?

Antykoncepcja hormonalna jest najskuteczniejszą formą antykoncepcji. Co do tego nie ma dziś żadnych wątpliwości, ale czy jest formą optymalną? Niekoniecznie.
Po pierwsze – osoby, które nie mają poukładanej tej sfery życia, nie są w stałych związkach opartych na zaufaniu i wierności, nie mogą bazować na niej, bo hormony zabezpieczają jedynie przed ciążą, ryzyko zarażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową pozostaje.
Po drugie – osoby w stałych związkach, prowadzące ustabilizowany (w miarę) tryb życia mogą z powodzeniem stosować inne, mniej inwazyjne metody antykoncepcji, wystarczy w okresach płodnych wspomóc się prezerwatywami lub powstrzymać od współżycia, co też nie powinno być problemem.
Po trzecie, i najważniejsze, długotrwałe stosowanie tabletek czy plastrów hormonalnych odbija się na zdrowiu. Pod wpływem dostarczanych z zewnątrz hormonów, naturalne procesy ulegają rozregulowaniu czy raczej przystosowaniu do nowych warunków i z czasem mogą wręcz prowadzić do pojawienia się różnych dolegliwości. Część z nich jest bardzo silnie odczuwana od początku stosowania tej antykoncepcji.
Obok ogromnej skuteczności tabletki antykoncepcyjne mają też inne plusy. Poprawiają stan cery, zmniejszają bolesność miesiączek, łagodzą (wyrównują niejako) przebieg całego cyklu miesięcznego.
Z punktu widzenia wielu kobiet to naprawdę dobre rozwiązanie, ale po co brać tabletki, skoro nie ma po nich ochoty na seks? No właśnie, co z tym fantem zrobić?

Dobór tabletek

Zdaniem fachowców kluczową rolę odgrywa dobór tabletek. Hormonalne środki antykoncepcyjne różnią się składem, a i nasze organizmy wytwarzają różne ilości hormonów. Tabletki należy dobrać do własnego profilu hormonalnego, już to powinno wyraźnie pomóc, chociaż wcale nie musi doprowadzić do eliminacji wszystkich niepożądanych zjawisk ubocznych. Gdy jeszcze stosowałam hormonalną antykoncepcję udało mi się zmusić ginekologa do eksperymentów z tabsami i dobrać (metodą prób i błędów, bo profilu hormonalnego ginekolog nie ustalał) takie tabletki, które powodowały u mnie jedynie lekkie zatrzymywanie wody i suchość pochwy bez spadku libido.
Kluczowe są w tym przypadku ilości estrogenu i gestagenu (za mało jednego, za dużo drugiego) oraz ew. niedobory cynku, na które narażone są kobiety stosujące hormonalną antykoncepcję. Niedobory cynku uzupełniamy dietą. Hormony regulujemy tabletkami – oczywiście pod nadzorem ginekologa.

Jak jeszcze sobie pomóc?

Może trochę pofantazjować? Fizjologia fizjologią, ale ochota na seks rodzi się w głowie. Pokonanie bariery psychicznej, czy też raczej pobudzenie psyche pod tym kątem to podstawa. Bariery fizjologiczne nie zawsze da się w ten sposób pokonać, ale można je obejść nieco inaczej. Jak?

Pęcznienie czy też ociężałość, która pojawia się wskutek pogorszenia cyrkulacji wody w organizmie towarzyszyły mi zawsze w czasie całego cyklu podczas brania tabletek, a gdy ich nie biorę pojawiają się czasem przed okresem. Na to jest tylko jedna rada – picie dużych ilości wody. Minimum litr czystej wody dziennie, do tego co najmniej pół litra czerwonej herbaty i jedna mocna kawa – ustawią „moczopędność” na odpowiednim poziomie. Przy okazji warto też jeść jak najmniej soli. Ja osobiście praktycznie jej nie używam.

Suchość pochwy zlikwidują żele intymne. Pamiętam, że w czasie brania tabletek stosunkowo często miewałam zakażenia drożdżakami (brały się z powietrza, bo niczego szczególnego nie robiłam, a raczej z zachwiania równowagi biologicznej pochwy). Problem zmniejszył się gdy zaczęłam używać żelu, który nie dość, że doskonale nawilżał to jeszcze wzmacniał florę bakteryjną (ma pałeczki kwasu mlekowego). Feminum stosowałam różnie – ale obowiązkowo przed każdym stosunkiem.

Osłabienie bodźców wynikające z kiepskiego nawilżenia i ukrwienia pochwy też można obejść przy pomocy odpowiednich „pobudzaczy” do stosowania miejscowego. Ja używałam żelu LibiGel, bo innego równie dobrego i wydajnego specyfiku tego typu nie znalazłam.

I to właściwie już wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat.

Macie jakieś własne sposoby na pobudzenie ochoty na seks przy stosowaniu hormonalnej antykoncepcji?

libigelbaner

Reply


+ cztery = 12