Na ratunek męskiej potencji

Libido wyznacznikiem zdrowia

Pytania o dietę na potencję ciągle powracają. Wątpliwości nie tylko dotyczą tego co należy jeść lub czego unikać, ale też ważności takiej diety w odniesieniu do środków na potencję, czyli specjalnych preparatów, które dość radykalnie mogą poprawić nasze życie erotyczne.
Już na wstępie chciałbym zaznaczyć jedną rzecz. Niezależnie od tego, w jakim stanie jest dziś Twoja potencja i jak sam ją oceniasz, już teraz należy o nią dbać. Dotyczy to także okresów zażywania tabletek na potencję w przypadku, gdy zachodzi taka konieczność. One nie zwalniają nikogo z dbałości o swoje zdrowie. Można w dużym uproszczeniu, ale jednak trzymając się prawdy, stwierdzić, że potencja jest wyznacznikiem zdrowia mężczyzny. Ujmując to jeszcze inaczej i odwołując się do popularnego obecnie określenia libido, może powiedzieć, że poziom libido jest wskaźnikiem zdrowia, u mężczyzn i u kobiet. Można sobie wmawiać, że to kwestia temperamentu itd. Oczywiście każdy z nas rodzi się z różnymi predyspozycjami. Jednym potrzeba więcej seksu, a innym mniej. Jednak tak naprawdę te wszystkie mądre dyskusje o temperamencie sprowadzają się do maskowania istoty problemu. Równanie jest proste. Niskie libido zawsze oznacza problemy zdrowotne. Zwykle wszystko zaczyna się od braku określonych składników pokarmowych.

W praktyce niekoniecznie musi chodzić od razu o jakieś ciężkie schorzenia. Z nimi trzeba udać się do lekarza. Jednak w dużej mierze sami pracujemy nad naszą potencją. Sami też pracujemy nad wieloma chorobami, które z czasem nas dotykają, a których można było uniknąć. Gdybym miał opisać wszystkie zagadnienia z tym związane powstałoby wielotomowe dzieło. Ograniczę się więc tylko do kilku istotnych rzeczy w kontekście omawianego tematu.

Niepoważne normy

Jeśli masz ochotę na seks tylko raz na kilka dni to nie wymawiaj się temperamentem. Robisz krzywdę jedynie sobie. Znam dobrze normy dotyczące współżycia. Na przykład mężczyzna, który potrzebuje na regenerację po stosunku trzech dni mieści się w tej normie. Jest to kompletny absurd. No chyba, że mamy tu na myśli dziewięćdziesięciolatka, bo osiemdziesięcioletni mężczyzna powinien jeszcze reagować nieco lepiej. Jeśli zaś ma to dotyczyć panów w wieku lat trzydziestu, czy czterdziestu, to już naprawdę wielkie nieporozumienie.

Logika natury

Trzeba niestety przyjrzeć się krytycznie swojemu stylowi życia. Moje pierwsze pytanie do człowieka, który ma problemy z potencją, brzmiałoby: czy uprawiasz czynnie jakiś sport? Może chodzisz po górach? Chodzisz dziennie kilkanaście kilometrów? Uczęszczasz na siłownię lub na basen? Nie? No to przestań się dziwić spadkowi libido. Kup sobie środki na potencję, ale przede wszystkim zmień swoje nastawienie do życia.
Natura wspiera jednostki aktywne. Im więcej ruchu, tym więcej zdrowia. Tu nie ma innej alternatywy. Do 25 roku życia każdy z nas jest napędzany hormonami. Testosteronu jest dużo, mamy jeszcze nadmiar DHEA i możemy bezkarnie opychać się jedzeniem. Przynajmniej część z nas i pod warunkiem, że jest to pokarm naturalny. W tym wieku ostatecznie utrwala się konstrukcja kostna. Kość obojczykowa, ta która rośnie najdłużej, przestaje teraz rosnąć. Procesy rozwoju zostają zakończone Jeśli brak dużej aktywności ruchowej, to z punktu widzenia natury nie ma sensu podtrzymywanie takie przedstawiciela gatunku w dobrej formie.
Jeśli można to tak ująć – logika natury jest nieubłagana. Po co ma mieć dobrą potencję ktoś, kto ledwo egzystuje? Możesz być geniuszem i dokonywać niesamowitych rzeczy na płaszczyźnie intelektualnej, ale jeśli zabraknie Ci aktywności fizycznej potencja musi spaść. Mówiąc wprost i bez ogródek. Nie jesteś wartościowy, jak samiec gatunku ludzkiego. Brutalne? Cyniczne? Może i tak. Bynajmniej nie jestem przeciwnikiem intelektualizmu. Sam uważam się za osobę dość inteligentną i interesuję się wieloma dziedzinami nauki, ale wiem, że to nie stanowi przepustki do dobrego zdrowia. Im więcej się ruszasz, im większe ciężary podnosisz, tym lepsza będzie Twoja potencja. Nie ważne, czy jesteś genialnym fizykiem, wspaniałym pisarzem itd. Nieubłagana logika natury wymaga od Ciebie byś był aktywny fizycznie. Jeśli nie chce Ci się ruszać, to nie narzekaj na swoją potencję. Sam wybrałeś!
Dobry i intensywny ruch sprawi, że zachowasz formę fizyczną i seksualną na kolejne 50-70 lat. Jego brak uczyni Cię staruszkiem w wieku lat 35! Powtarzam jeszcze raz. Nie ma alternatywy!

Jak jesz, takie Twoje życie erotyczne

Na tym rzecz się nie kończy. Drugim pytaniem, jakie zadałbym komuś kto ma problemy z libido, byłoby: Jak się odżywiasz? Tu również nie da się oszukać natury. W diecie musi znaleźć się dużo białka zwierzęcego, odpowiednia kompozycja kwasów tłuszczowych i zielone warzywa. Natomiast poziom węglowodanów powinien być regulowany zgodnie z bardzo indywidualnymi predyspozycjami i aktualnymi potrzebami. Zazwyczaj węglowodanów jemy za dużo.
Jeśli Twoja ukochana karmi Cię soją, twierdzi, że mięso jest niezdrowe, to masz tylko dwa wyjścia. Zmień partnerkę, albo nastaw się na to, że niedługo będziecie białym małżeństwem. Ciągle czytam banialuki o tym, jaka soja jest zdrowa i że może z powodzeniem zastąpić białko zwierzęce. Nie i jeszcze raz nie! Białko sojowe jest w większości przypadków nieprzyswajalne. Blokuje też wchłanianie witamin i minerałów. Na koniec dostarcza Ci takiej dawki filoestrogenów, że możesz liczyć na szybkie powiększenie piersi!
Mięso można zastąpić jajkami, które należałoby jeść na surowo. Zbyt dużo gotowanych jajek może doprowadzić do alergii pokarmowej. W wypadku surowych można jeść ile dusza zapragnie, a ciało potrzebuje. Jednak masz zjadać całe jajka, nie tylko białka. To warunek dobrej potencji. Bajki o szkodliwości jajek są właśnie… bajkami. Pamiętaj, że bez tłuszczu nie ma testosteronu.
Nie zapominaj o zielonych warzywach. To naturalne stymulatory gospodarki hormonalnej. Jemy więc nie tylko za mało białka, ale jeszcze mniej warzyw. To się musi odbić na naszym zdrowiu, a więc i potencji.
Dobry przepis na prosty preparat na potencję własnej roboty? Ależ proszę bardzo. Surowe jajka i seler. Jeśli dziennie zjesz kilka jajek, a do tego dodasz surowy seler, nie ma siły. Po tygodniu Twoja potencja musi się poprawić. Czasem zamień seler na brokuły lub sałatę.

Kseoestrogeny

W zabieganym życiu nie zawsze jesteśmy w stanie zadbać o wszystko. Jednak radzę zwracać uwagę na jeszcze jeden, póki co marginalizowany, aspekt żywienia. Unikaj jedzenia pakowanego w plastikowe pojemniki. Zachęcam by poszukać w internecie informacji o ksenoestrogenach. Reakcje między wieloma tworzywami sztucznymi, a pakowanym w nie pożywieniem, prowadzą do tworzenia się substancji podobnych do estrogenów. Pozornie zdrowe jedzenie może okazać się wrogiem naszej potencji. Doniesienia na ten temat, których niestety mało jest jeszcze w języku polskim, są alarmujące. Najnowsze badania wskazują na o wiele bardziej niebezpieczne procesy chemiczne zachodzące w reakcji plastik-pożywienie, niż dotychczas sądzono.

Gdy czas nagli

Oczywiście w naszych czasach, gdy jedzenie już dawno przestało być naturalne, kurczaki karmione są estrogenami, a wielu produktach znajduje się cała tablica Mendelejewa, może okazać się trudne odzyskanie potencji tylko dzięki ćwiczeniom i diecie. Zwłaszcza, gdy zależy nam na czasie, bo na przykład związek się rozpada z braku seksu. Tak zdarza się coraz częściej! Wówczas warto pomyśleć o tabletkach na potencję. Pomogą szybko i skutecznie. Byle był to środek sprawdzony i z dobrego źródła. Tylko trzeba pamiętać o jednym. To nie zwalnia nikogo z dbałości o swoje zdrowie. Prawa natury są niebłagalne. Ja ich nie wymyśliłem, Tylko o nich przypominam póki nie jest za późno.

Reply


jeden + 4 =