Męska potencja pod lupą cz. 1

NuviVit_Sprawnosc_Seksualna_PL_300x250Nadmiar stron o męskiej potencji

Internet aż pęka w szwach od stron poruszających zagadnienie męskiej potencji. Wiem, że to określenie dość poetyckie i nieprecyzyjne. Niejeden informatyk czytając te słowa pęknie, ale… ze śmiechu. Mimo wszystko pozostanę przy mojej przenośni. Rzecz w tym, iż warto by się zastanowić o czym właściwie jest mowa. Kiedy można uznać, że męska potencja jest dobra, a kiedy nie? To wcale nie jest takie oczywiste.

Co znaczy, że potencja jest dobra?

Wyłapanie spadku potencji jest stosunkowo łatwe. Niemożność osiągnięcia pełnej erekcji i odbycia stosunku seksualnego określanie jest mianem impotencji, czyli czymś przeciwnym do potencji. Do tej pory nie mamy wątpliwości. Jeśli ktoś nie może, to trudno twierdzić, że jego potencja jest dobra. No i pięknie, ale czy jeśli ma erekcję i jest zdolny do współżycia intymnego to już możemy uznać, że wszystko jest w porządku? Czy to oznacza, że ma dobrą potencję?

Tu wkraczamy w obszar niezbadany. Trzeba uznać, że dla wielu panów epoki współczesnej odbycie jednego stosunku jest już sukcesem. Brak ruchu, jedzenie pod psem, to wszystko robi swoje i siłą rzeczy odbija się na seksie. Z jednej strony seksuologowie zapewniają nas, że seks to zdrowie, ale z drugiej jakoś tego seksu i poziom naszej potencji jest najlepszym sprawdzianem poziomu tego zdrowia.

W poszukiwaniu normy

Nieraz w życiu miałem okazje słuchać różnych przechwałek. Do najbardziej fantastycznych mogę zaliczyć zwierzenia pewnego pana, który twierdził, że kochał się siedemnaście razy w ciągu jednej nocy. Było to w czasach, gdy nikt w naszym kraju nie miał dostępu do preparatów na potencję, a i za granicą nie było ich chyba wtedy za dużo. Dlatego też pozostałem sceptyczny wobec tego oświadczenia.

To jednak zbliża nas nieuchronnie do pytania o właściwą normę. Jeśli interesującym nas przedziałem czasowym jest jedna noc, to należy się zapytać ile stosunków odbytych w tym przedziale świadczy o dobrej potencji. Tu zaś nasuwają się dodatkowe kwestie. Czy mamy tę normę ustalać dla wszystkich, czy raczej według pewnych przedziałów wiekowych. Wszak podobno dwudziestolatek powinien mieć większą potencję niż pięćdziesięciolatek. Niby tak, choć pozory czasem mogą mylić.

Teraz mogą dojść do głosu wątpliwości, czy ustalanie takiej normy ma jakikolwiek sens. Będę szczery. W zasadzie nie! Regeneracja po stosunku to do pewnego stopnia rzecz wrodzona. Jeden potrzebuje na to pięciu minut, by znowu być gotowym, a innemu zajmie to kilka dni. Wszystko może się zmienić pod wpływem dobrej diety, a jeszcze bardziej dzięki ziołom lub tabletkom na potencję. To jednak zostawmy sobie na później.

Można jeszcze spojrzeć na to z innej strony. Na co powinno być nas stać, by partnerka była zadowolona? To dość ciekawe pytanie, bo w tej mierze męska wiedza chyba najbardziej szwankuje. Zwłaszcza, gdy spytamy nie tylko o ilość zbliżeń, ale też o ich jakość i długość. Nagle okazuje się, że obraz sytuacji całkowicie się zmienia.

Wszystko sprowadza się do tego, że mężczyźni często dla lepszego samopoczucia potrzebują jakichś wytycznych. Chcą mieć czarno na białym, czy ich potencja jest dobra, czy też nie. Czy są dobrymi kochankami, czy wręcz przeciwnie. Kobiety patrzą na to z ironią. Dla nich liczy się coś innego i wcale nie trzeba im aż tylu zbliżeń. Łatwiej wybaczą to, że możesz tylko raz, niż to, że będziesz traktował seks bardzo mechanicznie. Tym jeszcze też się za chwilę zajmiemy.

Ile można?

Zacznijmy jednak od ilości. Jak już napisałem w siedemnaście razy w ciągu jednej nocy nie wierzę. Ile czasu miałoby w takim wypadku trwać jedno zbliżenie i ile przerwy pomiędzy nimi? Przecież, jeśli kochać się około godziny, albo choć pół godziny, to nocy zabraknie. Skoro tak, to należałoby uznać, że stosunki były krótkie i nie było między nimi przerw. Minimum wiedzy z fizjologii przekona Was, że czegoś takiego nie wytrzyma żaden mężczyzna ani nawet żadna kobieta. Chyba, że omawiamy tu seks cyborgów!

Przeciętna para kocha się raz. Raz w ciągu nocy, raz na kilka dni itd. Niektóre robią to częściej, ale nie jest to aż tak powszechnie zjawisko, jak próbuje się nam wmówić. Naprawdę sprawny i zdrowy mężczyzna może mieć w ciągu jednej nocy 4-6 zbliżeń. Uczciwie powiedzcie, ile razy w życiu coś takiego Wam się udało! To już naprawdę dobry wynik i świadczy o niesamowitej potencji. Mowa tu o stosunkach przynajmniej półgodzinnych. To także wystarczy każdej normalnej kobiecie. Dla niektórych może nawet być za dużo.

Nawet dwa razy to wynik na tyle przeciętny, że nie ma się czym przejmować. Oczywiście nie dotyczy to przypadku wytrysku przedwczesnego. Tu mamy inną sytuację, ale teraz nie będziemy się w to zagłębiać. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że na potencję wpływ ma nie tylko to ile razy możemy osiągnąć erekcję, ale też zwykła siła i wytrzymałość mięśni oraz wydolność układu krążenia. Jedne pozycje są bardziej męczące, a inne mniej. Niemniej w seksie mięśnie też pracują.

Ujmę to bardzo bezpośrednio. Jeśli dwa razy w ciągu jednej nocy ruszasz tyłkiem przez godzinę, to masz prawo mieć dość. Rozumiemy się?

Orgasm_Extra_PL_728x90

Reply


8 + = jedenaście