Libido u kobiet cz. 4

Wpływ soi, pokarmów przetworzony i węglowodanów na kobiece libido

Po takiej wstępnej analizie sylwetki mamy już pewien punkt wyjścia. Oczywiście nie wolno zapominać, że jest to tylko orientacyjne założenie. Bardzo nieprecyzyjne i bardzo niepewne. Dokładnej analizy musiałby dokonać fachowiec i poprzeć ją specjalnymi badaniami. Niestety. Dalej będzie jeszcze trudniej. Spróbujmy jednak wskazać na pewne wytyczne pomagające w ułożeniu diety poprawiającej kobiece libido. Każda taka dieta musi zakładać regulację gospodarki hormonalnej.
Najlepiej byłoby wyeliminować z pożywienia wszystkie pokarmy przetworzone. W praktyce jednak nie zawsze jest to możliwe. Żywność w sklepach daleka jest od naturalności, a my nierzadko nie mamy w tym zakresie dużego wyboru. Za wszelką cenę radzę unikać soi. Już choćby z tego powodu należy kupować mięso zamiast wędlin, które coraz częściej mają w składzie białko sojowe.
Zacznijmy od węglowodanów. Możemy ogólnie przyjąć, że ich nadmiar powoduje tycie. W kontekście omawianego tematu, czyli kobiecego libido, duże ilości węglowodanów na każdy typ będą działały hamująco. Jednak mamy tu pewną pułapkę. Nadmierne ograniczenie węglowodanów, proponowane w modnych ostatnio dietach niskowęglowodanowych, nie dla każdego jest wskazane. Zwykle zbyt niska podaż tego makroskładnika prowadzi do spadku energii. Mózg dostaje za mało cukrów (a dokładnie glukozy) i działa gorzej. Wspomniałem już, że u kobiet libido jest silnie powiązane z psychiką, a więc z wydolnością układu nerwowego. Jeśli centralny układ nerwowy, czyli w skrócie mózg, działa gorzej, to trudno oczekiwać silnych orgazmów.
Spada poziom wydzielania insuliny co jest do pewnego stopnia dobre. Zwykle też zmniejsza się tkanka tłuszczowa. Jednak wzrasta wrażliwość na węglowodany, więc w przypadku nagłego zwiększenia ich podaży, po kilku dniach może dojść do znacznego skoku wagi.
Większy kłopot możemy mieć z tarczycą. Bardzo niska podaż węglowodanów sprawia, iż zmniejsza się poziom wydzielanych przez nią hormonów T3 i T4. Są one odpowiedzialne za regulację metabolizmu i poprawną pracę wielu narządów. Między innymi serca. Zbyt mała ilość tych hormonów odbija się również na pracy układu nerwowego. W dłuższej perspektywie może prowadzić do tycia. Wbrew pozorom nadmierne ograniczenie węglowodanów przez dłuższy okres czasu, u niektórych osób da tak samo niekorzystne efekty w postaci zbierania się tkanki tłuszczowej, jak nadmiar tego składnika.
Co z libido? Niski poziom hormonów tarczycy powoduje osłabienie i senność. Dochodzi do stanu permanentnego zmęczenia. Wiadomo, że gdy ktoś jest ciągle zmęczony nie ma zbyt wielkiej ochoty na seks. Dlatego właśnie musimy pamiętać, by umiejętnie regulować podaż węglowodanów. Nie powinno ich być dużo, ale nie może też zabraknąć ich w pożywieniu. Zwłaszcza w godzinach rannych. Jeśli zaś ćwiczymy, to powinno się posiłki węglowodanowe zjadać przed i po treningu. W przeciwnym razie ryzykujemy tym, że organizm zacznie wytwarzać duże ilości kortyzolu.

Wpływ białka

Większość kobiet grzeszy spożywaniem zbyt małych ilości białka. To skutkuje nie tylko spadkiem libido, rozchwianiem gospodarki hormonalnej, ale także osłabieniem kośćca a nawet wieloma chorobami dermatologicznymi. Do tego możemy jeszcze dodać kłopoty z włosami.
By uniknąć tych kłopotów potrzebne są większe ilości białek pochodzenia zwierzęcego. Zauważyłem, że niestety większość pań nie lubi mięsa. Nie będę dywagował, czy jest to wynik realnych upodobać, czy raczej skutek wieloletniej nachalnej propagandy wegetarianizmu, która notabene nie ma żadnych podstaw naukowych. Trudno. Skoro tak, to pozostają przetwory mleczne. Kłopot w tym, że powszechnie dostępne mleko UHT nie jest pod tym względem wiele warte. Obrabianie w wysokiej temperaturze białka tracą swoje biologiczne właściwości. Najlepiej więc mieć dostęp do naturalnego mleka. Ostatnio pojawiły się u nas tzw. mlekomaty i warto z nich korzystać. Do tego dochodzą sery. Raczej tłuste niż chude. Nie bójcie się tłuszczu! Bez niego nie będzie wysokiego libido! Więcej na ten temat za chwilę.
Napiszę Wam Drogie Panie, że nie mam zbyt dobrego zdania o dostępnych na naszym rynku jogurtach. Powinny w nich być określone szczepy bakterii, ale cóż. Zdaje się, że bakterie nic nie wiedzą o tym, że powinny tam być! To obecnie jeden z najbardziej sztucznych wyrobów!
Doskonałym regulatorem hormonalnym i źródłem białka są jajka. Wiele autorytetów uznaje je za optymalny pokarm dla człowieka. Najbardziej przydatne są surowe, ale wiadomo, że łatwo o zatrucie salmonellą. W sumie w ostatnich miesiącach odradzałem spożywanie surowych jajek, Jednak ostatnio postanowiłem zaryzykować po raz kolejny. Jajka wkładam do garnuszka, zalewam wrzątkiem, a potem wybijam do kubka i po zamieszaniu wypijam. Jak do tej pory wszystko jest w porządku. Wiem, że nie każdy lubi surowe jajka. Można więc jeść ugotowane na miękko.
Dzięki kompozycji minerałów, witamin i aminokwasów, jajka mają dobroczynny wpływ na libido w każdym wypadku. Duże ilości białek w pożywieniu przyczyniają się do podwyższonego bilansu azotowego, to przekłada się na produkcję tlenku azotu, a to najsilniejszy neuroprzekaźnik podwyższający podniecenie seksualne zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.

Wpływ tłuszczu na libido

Tłuszcz jest kolejnym ważnym składnikiem pożywienia. Bez niego nie będzie silnego wzrostu libido. Tyle, że znowu musimy bardzo uważnie regulować jego ilość. Generalnie przyczynia się do podwyższenia poziomu estrogenów. Z tego powodu panie z przewagą progesteronu mogą pozwolić sobie na większe ilości tłuszczu. Mowa tu o tłuszczach zwierzęcych. Masło pozostaje wciąż niezastąpione. Nie wierzcie w bajki o złych tłuszczach i cholesterolu.
Nieco inaczej sprawa wygląda z paniami, u których występuje przewaga estrogenów. W tym wypadku podaż tłuszczu musi być niższa, ale nie można jej całkowicie ograniczyć, gdyż równocześnie nadmiernie spadnie wytwarzanie tego hormonu, a to na pewno odbije się na libido i całym zdrowiu. Nieco mniej estrogenów pozwoli uaktywnić progesteron i doprowadzi do równowagi, a to powinno pozwolić Wam silniej odczuwać orgazmy.
Najbardziej kłopotliwym przypadkiem będzie nadmiar testosteronu. Nie mówimy tu o takich ilościach, które wymagają już pomocy lekarskiej, lecz lekkiej nadprodukcji. W tym wypadku może dojść do tego, że białka i tłuszcze będą wykorzystywane do produkcji testosteronu zamiast estrogenów. Jak temu zaradzić? Podaż tłuszczu musi być umiarkowana, a po każdym posiłku należy wypić porcję mięty pieprzowej!
To oczywiście nie wszystko. Już wkrótce kolejne wskazówki dietetyczne pomagające wyregulować kobiece libido.

intymnosc

Reply